FANDOM


Kiumi- lwiątko, zamieszkujące Lwią Ziemię za czasów panowania Ahadiego.

Historia.

Żył na Lwiej Ziemi i był synem Barafu i Nefry. Podobnie jak Simba , był jedynakiem, przez co rodzice rozpieszczali go do granic możliwości. Lwiątko nie musiało samo chodzić, bo było noszone na barana przez ojca, ani szukać sobie rzeczy do zabawy, bo wszystko przynosiła mu mama. Przez to stało wyjątkowo rozwydrzonym dzieckiem.

Kiedy Kiumi miał tydzień i potrafił już powiedzieć kilka słów, zaczął sam domagać się pewnych rzeczy. Na początku były to drobiazgi, na przykład rozkazywał robić sobie nowe zabawki albo malować farbami Rafikiego. Za każdym dniem jego ,,życzenia" robiły się coraz trudniejsze do spełnienia-należały do nich przywilej chodzenia z dorosłymi lwami na polowania czy dzielenie z nimi mięsa. Dobrzy rodzice zgodzili się na tę prośbę, ale pod jednym warunkiem: Na tym ma stanąć koncert życzeń lwiątka. Kiumi zgodził się na to, ale nie wytrwał w postanowieniu nawet dwóch dni.

Nazajutrz, wylegując się na swoim posłaniu z mchu (zrobienie takowego było jednym z jego wymagań) usłyszał hałas dobiegający z zewnątrz. Wstał na swoje rozleniwione leżeniem i noszeniem nogi i jakimś cudem zdołał się dowlec do otworu w ścianie z groty.

Na początku zobaczył Skazę wspinającego na wzgórze, w asyście reszty Lwiej Straży. Kiumi nigdy nie widział ani nie słyszał ryku przodków, więc poznając go, był zupełnie zdziwiony. Gdy Skaza zaryczał na szakale, lwiątko wpadło w zachwyt i zrodziło mu się nowe, niewykonalne pragnienie: Zostać członkiem Lwiej Straży. Natychmiast kazało rodzicom spełnić to marzenie, ale spotkała go odmowa. Nic zresztą dziwnego-nawet, gdyby mały odznaczał się jakąś zdolnością, taką jak szybkość, odwaga czy siła, i tak był o wiele za młody na to by dołączyć do grupy. Oczywiście Kiumi wpadł w szał i urządził awanturę na całą Lwią Skałę. Sam Ahadi usiłował wytłumaczyć krnąbrnemu młodemu, że nie da się tego zrobić. Perswazja króla na nic się nie zdała, a Kiumi wprost oszalał ze złości.

Całe dnie chodził obrażony, ale rodzice przestali się nad nim trząść i uznali zaistniałą sytuację jako dobrą nauczkę dla syna. Lewek zauważył to i postanowił się zbuntować. Wpadł na pomysł wyruszenia za granice Lwiej Ziemi, a następnie powrót, przez co chciał udowodnić odwagę i zasłużyć na mianowanie członkiem Lwiej Straży. O świcie lwiątko wyruszyło i, o dziwo, dotarło aż nad wodopój na swoich usztywnionych nogach. Widząc tam dziesiątki zwierząt, postanowiło zaryczeć jak Skaza . W tym celu wspięło się na skałę i ku zdziwieniu wszystkich, zaczęło piszczeć, krzyczeć i warczeć. Niestety, nie był to żaden ryk, więc Kiumi zaczął płakać, jak zwykł robić zawsze, gdy mu coś nie poszło. Rozzłościł się wreszcie śmiechem hien stojących na dole, toteż postanowił zejść i dać im nauczkę, w nadziei ujawnienia ryku w tak dramatycznej chwili.

Nic takiego się jednak nie stało, a mały wpadł do rzeki, uderzony przez rozdrażnioną hienę. Porwał go nurt i mimo, że próbował się ratować utonął. Ciało lwiątka znalazła później Uru i przyniosła je w pysku na terytorium stada, gdzie został pochowany.

Cała Lwia Ziemia wyraziła żal po stracie malca, mimo że był on bardzo nieznośny. Tej nocy na niebie pojawiła się nowa gwiazda, którą mógł być Kiumi.

Charakter

Kiumi zawsze był bardzo rozbestwionym lewkiem i żył w świętej wierze, że każda jego zachcianka zostanie spełniona, co wpoili mu rodzice (był w końcu ich ukochanym jedynakiem). Często jego widzimisię było absurdalne, np. chciał za wszelką cenę dołączyć do Lwiej Straży, chociaż był niemal niemowlęciem-miał tylko dwa tygodnie. Jeżeli coś szło nie po jego myśli, nie potrafił zareagować inaczej niż płaczem, co świadczyło o kruchym charakterze malca. 'Był również wyjątkowo leniwy i dopiero chęć spełnienia swojego niewykonalnego zamierzenia (patrz wyżej) sprawiła, że opuścił bezpieczne legowisko, chcąc wyjść poza terytorium Lwiej Ziemi. Tym wyczynem chciał udowodnić swoją brawurę i zasłużyć na miano członka Lwiej Straży. Przypłaciło życiem swój brak pokory i opanowania.

Mimo tych niewątpliwie negatywnych cech, Kiumi jest tylko głupiutkim lwiątkiem, zagubionym w ogromnym świecie, nie ma więc nic dziwnego w jego nieporadności oraz mazgajstwie. Wiele lwów twierdziło, że gdyby lwiątko przeżyło, byłoby wartościowym członkiem stada.

Ciekawostki

  • Gdyby umiał lepiej chodzić, najprawdopodobniej by przeżył.
  • Kiumi wywodził się, podobnie jak Simba , z odłamu rodu pierwszego Króla Lwiej Ziemi. Tym samym, gdyby dożył dorosłości, po zaginięciu dziedzica tronu sam mógłby go objąć.
  • Najprawdopodobniej do rzeki zepchnął go Banzai.
  • Spełniania wszystkich życzeń lewka budziło ogromną zazdrość jednego z jego kuzynów, Mkii. Kiara , która słyszała o tragicznej historii Kiumiego, była później przekonana, że Mkia wszedł w pakt z uwczesnym lidererem lwiej straży, aby pozbyć się ,,niewygodnego" krewniaka. Jej teoria nie została nigdy potwierdzona, a nawet wyśmiana, bo jako dorosły lew Mkia był jednym z najprzyjaźniej nastawionych i wiernych kręgowi życia lwów.
Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.