FANDOM


Ten mu zaproponował posiedzieć trochę w samotności, bo „Dopiero, gdy coś tracimy doceniamy to w taki sposób, na jaki zasługuje.” Więc Nguvu spytał się czy może opuścić ich na jakiś czas. Hatua spojrzał w gwiazdy, jakby chciał tam coś dostrzec. Sporo czasu minęło zanim powiedział „Tak. Ona będzie z Tobą.” Nguvu zdziwił się i trochę przestraszył, lecz Hatua uśmiechnął się. „A co z matką?” Spytał się Nguvu, dalej nierozumiejąc Hatuy, lecz ten odparł jedynie „To już zostaw mnie.”. I tak oto udał się dzielny Nguvu w swoją krótką, aczkolwiek ciekawą podróż. Lulu była wściekła na Hatuę, mimo że wiedziała, że nic nie grozi synowi. Pogodzili się dość szybko. I tak został poczęty kolejny owoc ich wzajemnej miłości. Lecz pewnego dnia Haiba i Wajanja wrócili bardzo markotni, zasmuceni. Matka spytała się co się stało, lecz żaden nie chciał nic powiedzieć, pierwszy raz nie wtulili się do matki, chcieli być sami. Ale Lulu naciskała dalej. W końcu Haiba, pod wpływem emocji wykrzyknął do matki „Nie chcemy o tym mówić! Daj nam spokój!”, i się rozpłakał. Wajanja tylko uronił dwie wielkie łzy. Lecz podszedł do nich Hatua i też się ich spytał. Już wycieńczeni spojrzeli na ojca, i gdy powiedzieli, że nie wiedzą, ale coś strasznego, że wszyscy są pogrążeni w smutku, bo nigdzie nie ma Leah, to nawet Lulu uroniła łzę. Lecz Hatua w połowie ich zdania wybiegł i nie słyszał, co chłopacy mówili. W sumie nie musiał, wyczytał to z ich oczu. Szybko biegł na Lwią Skałę. Ze wszystkich lwiątek królewskiej rodziny właśnie ona była mu najbliższa. Pamięta te wieczory, w których odprowadzał ją na Lwią Skałę, gdy tłumaczył jej dla niego oczywiste rzeczy. Lecz dręczyło go to, że nie wiedział jak jej pomóc z paraliżem. Lecz teraz to nie ważne „Jak najszybciej, każda minuta na wagę złota!” Mówił do siebie. Gdy przybył na Lwią Skałę wszyscy byli pogrążeni w smutku, właśnie wrócili z poszukiwań. Postanowili, że już i tak nic nie wskórają. Hatua wkurzył się na nich! „Gdzie ona zaginęła?!” Wydarł się. „Przy wąwozie, nie wiemy co zrobić.” Odparł Simba. Poirytowany Hatua spojrzał w stronę wąwozu, odwrócił głowę do wszystkich, ale tylko tak, by zauważyć ich kątem oka. „Idę tam.” Na co zapłakana Kiara powiedziała „Proszę, uratuj moje dziecko.” Odparł jedynie „Twoje dziecko, a moją przyjaciółkę.” i poszedł. Asha i Koda szybko za nim skoczyli i spytali się czy on na serio idzie ją odszukać. Hatua potwierdził to i poprosił ich, by mu opowiedzieli co się wydarzyło. Dzieciaki nie chciały mówić, lecz Hatua już wszystko zobaczył w ich oczach. „Dobra, zmykajcie do domu.” Powiedział i ruszył na poszukiwania.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.