FANDOM


Pewnego razu Hatua dużo pomagał Rafikiemu, przy okazji sporo wymieniając się poglądami. Gdy już byłą ciemna noc Rafiki rzekł do Hatuy „Dziękuję za pomoc. Nawet nie wiesz jak bardzo ten dzień był owocny hehehe!”. Hatua tylko zmarszczył brwi. Nikt się nie spodziewał aż tak wielkiego szczęścia. Dopiero po niedługim czasie Rafiki wyjawił sekret. „Kiara jest ciężarna, ale to nie koniec! Ah Ty, mistrzuniu. Twoja Lulu też!”. Hatua nie mógł uwierzyć, początkowo zastanawiał się, czy ma się cieszyć, czy nie. W końcu z samym Nguvu mają spory problem z wychowaniem, ale uznał, że sprosta zadaniu. Nguvu uwielbiał Kiona, i mówił otwarcie, że bardzo chciałby być jak on, co szczerze Hatua potępiał, lecz cieszył się, że dzieciak chce być dobrą i uczynną osobą. Rafiki bardzo dokładnie badał Kiarę i Lulu względem dzieci, sprawdzał, czy wszystko jest ok. Powiedział, że już wkrótce Kiara oraz Lulu doczekają się młodych, tak, podkreślił te kluczowe słowo…. Młodych. Lecz nie był w stanie określić ile, powiedział, że Kiara może się doczekać nawet czwórki, a Lulu na pewno dwójki. Również stwierdził, że Lulu urodzi niewiele czasu po Kiarze, góra tydzień. Oczywiście przy narodzinach młodych Kiary była od razu ich prezentacja, na której był nawet Hatua z Lulu, mimo że miała problemy względem podróży mówiła, że nie może przegapić przyjścia na świat następcy tronu. Ale były to aż trzy maleństwa. Po prezentacji owych lwiątek, które nazywały się odpowiednio od najstarszego: Asha, Leah i Koda. Gdy rodzina królewska już zaprosiła wszystkie lwy do jaskini, nagle Lulu zaczęła rodzić. „Oj spieszy się wam na świat co?” Powiedziała w bólach. Wystraszony Hatua stanął jak wryty, ale szybko się opanowałi zwołał wszystkich wokół. Oprócz trójki rodziny królewskiej przyszły na świat dwa lwy, ciemniejszego, brązowawego Hatua nazwał Wajanja, co oznacza sprytny, natomiast młodszego, który był koloru jak ojciec nazwała Haiba. Mówiła, że będzie jej taki uroczy. Rafiki korzystając z tłumu, który jeszcze nie zdążył odejść, zaprezentował również i tą dwójkę. Teraz wszyscy cieszyli się z przyjścia na świat nie trzech, a pięciu lwiątek. Wszyscy cieszyli się i świętowali aż do następnego dnia. Kion z Nguvu ucieszyli się, w końcu mają młodsze rodzeństwo, będą mogli przekazywać im zdobytą wiedzę, chociaż Kion bardziej liczył na możliwość ochrony młodych. Hatua po narodzinach tych lwiątek zmienił się, tak jak wychowywał dyscyplinarnie Nguvu, tak tutaj postanowił nie przesadzać. Nguvu na początku był zazdrosny, przecież był jeszcze dzieckiem, że rodzice poświęcają więcej czasu jego braciom, oraz, że Hatua nie jest aż tak wymagający wobec nich. Jednak z czasem złe emocje wobec braci zaczęły słabnąć, by w końcu zniknąć. Młode posturą przypominały ojca, lecz nie wyglądały na takie, które mogłyby przerosnąć go. Nie bez powodu uważano Hatuę za jednego z największych lwów z Lwiej Ziemi. Czas mijał, a młode rosły. Nieraz pakowały się w kłopoty, najczęściej Koda, lecz każde lwiątko dosyć często w nie wpadały. Zdarzały się też kłótnie i spory, ale wszyscy byli w jednym zgodni, jeśli chodzi o opowiadanie wspaniałych opowieści to są to jedynie trzy osoby. Rafiki, Hatua, oraz Simba. Nikt inny nie potrafi opowiadać jak oni. Lecz dzieci do Simby aż tak mocno nie parły, gdyż był nadopiekuńczy. Więc jeśli chodzi o ciekawe historie o dawnych, bardzo dawnych dziejach dzieci chodziły do Rafikiego, a jeżeli chodziło o ciekawe przygody, to Hatua służył pomocą i wielkim wachlarzem powieści, których sam był bohaterem, lub które trochę podkoloryzował, lub wydłużał o jakieś ciekawsze pożyczenia. Więc najchętniej dzieci słuchały Hatuy. Czas szybko mija na sawannie, zwłaszcza, gdy ma się co robić, a na sawannie zawsze jest co robić. A zwłaszcza, gdy ma się grupę dzieci do pilnowania. Nguvu miał przyjaciółkę, Machweo, była ładną, o nietypowej, bo złotej, choć trochę wyblakłej sierści. Lecz miała wspaniałe, hipnotyzujące, fioletowe oczy. Gdy stał się już prawie nastolatkiem, wyczuł, że coś się w nim zmienia, uczucie do Machweo, już nie była to tylko przyjaźń. Więc postanowił porozmawiać o tym z ojcem. Mimo, że ojciec dość surowo go wychowywał kochał swego pierworodnego jak nikogo innego. Nguvu zawsze mógł na niego liczyć. Opowiedział swojemu ojcu o „problemie”.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.