FANDOM


Czas mijał, a młodzieńcowi urosła całkowita grzywa, bardzo piękna, krwisto czerwona, lecz, jak każdy już wcześniej zauważył, jego grzywa była ewenementem na całą Lwią Ziemię. Ponieważ wspaniałą krwistą czerwień przecinał pas całkowitej czerni, rzadko się zdarza, by lwy posiadały dwukolorową grzywę. Ale Hatua nie przejmował się tym. Jego ulubienica, Kiara też nie przywiązywała do tego wagi, czuła, że przy nim jest bezpieczna, a gdy stał w najwyższym punkcie swojego zamieszkania, by wypatrywać z dala wszystkiego, to ta poza przyprawiała ją o dreszcze na jej gładkiej, złotawej aż wpadającej w pomarańcz sierści. Dziś było pierwsze polowanie Kiary. Hatua podszedł do niej, zderzyli się noskami i powiedział, że wszystko będzie w jak najlepszym porządku. Kiara się ucieszyłą i pognała co sił, nie dając dokończyć lwu, że poza małą niespodzianką, a mianowicie Timona i Pumbę, Powiedział to już tylko do kłebku pyłu. Natomiast Lulu uznała, że to dobry czas na wyznanie. Powiedziała, że też ma niespodziankę, że Hatua będzie ojcem. Odwrócił się w stronę Lulu i patrzył na nią w pełnym zmieszaniu, nie wiedział co powiedzieć. Jedyne co pomyślał, że to najgorsza pora na potomka, czuł, że ciężkie czasy dopiero nastaną. Gdy tylko ujrzał dym, szybko pobiegł w tamtą stronę, niestety, gdy przybył na miejsce zobaczył już Kiarę z Simbą, Nalą i Kovu, więc po prostu przyglądał się dyskusji. Gdy wszyscy zaczęli wracać na Lwią skałę, on również wrócił do siebie. Zaraz po tym jak wrócił, przyszła do niego Kiara, więc zaczął się wypytywać kim jest ten złoziemiec. Gdy Kiara wszystko mu powiedziała, ten tylko powoli skinął głową. Drugim pytaniem było to, jak poszło Kiarze polowanie, niestety przyznała, że to była klapa. Więc Hatua podsunął jej pomysł, by poprosiła tego Kovu o pomoc, jak to on uważał, Kovu musiał sobie naprawdę nieźle radzić, by znaleźć pożywienie na Złej Ziemi. Ale nie mógł tego dnia zasnąć, więc znacznie przed świtem wyruszył w miejsce przy wodopoju i tam postanowił czekać. Wiedział, że Simba chodzi jako pierwszy do wodopoju. Przyczaił się i czekał. W końcu zauważył Kovu, i już wiedział, że ten będzie atakować Simbę, lecz gdy miał do niego skoczyć, wyskoczyła na niego Kiara. Jedyne co poczuł to ulgę i pomyślał, że całe szczęście, że miała takie wyczucie. Więc już wiedział, Kovu planuje zasadzkę na Simbę. Od tego czasu postanowił mieć na niego oko. Najsmutniejszą rzeczą, jaką zauważył, było zauroczenie Kiary. „Ty biedna dziewczyno.” Powiedział. Lecz później zauważył, że Kovu również zaleca się do Kiary. Hatua postanowił porozmawiać o tym z Rafikim, gdy opowiedział mu wszystko stary pawian odpowiedział jedynie „zgodnie z planem.” co zszokowało lwa. Rafiki opowiedział wszystko w szczegółach Hatule, lecz lew nie zamierza się do niego przyłączyć, gdyż mimo wszystko uważa, że Kovu chce zabić Simbę. Powiedział, że Rafiki ma na to 3 dni, potem on wkracza do akcji. Małpa zgodziła się. Tej nocy spało mu się wyśmienicie, tak świetnie, że postanowił znacznie później pójść spać. Niestety, obudził go Zazu i poinformował go, że król wpadł w zasadzkę. Był wściekły na Rafikiego, lecz jeszcze bardziej na siebie. Gdy przybył na Lwią Skałę już wszyscy byli zebrani wokół króla. „Dlaczego muszę mieć takie wyczucie czasu?!” warknął sam do siebie. Chwilę później przybył Kovu. Hatua spojrzał na niego z pogardą, lecz zauważył, że jego oczy wyrażają skruchę i żal, a poza tym, zauważył jak spogląda na Kiarę. Wtedy Hatua zrozumiał, że jeśli Kovu przyczynił się do zasadzki, nie zrobił tego umyślnie. Nic nie powiedział po wyroku Simby, nawet gdy Kiara go prosiła, po prostu nie mógł nic zrobić, lecz jak usłyszał o „karze” dla Kiary, coś nim targnęło. Gdy Kiara uciekła do groty, Hatua szybko obszedł dokładnie i zauważył możliwość pomocy dla Kiary. Usunął kilka kamieni, by Kiara mogła utworzyć sobie drogę ucieczki. Gdy już wyszła, zobaczyła Hatuę, lecz ten uprzedził jej słowa mówiąc „No idź! Szukaj swojej miłości!”. Uradowana lwica wtuliła się w swojego „brata” i pobiegła. Dziś postanowił z Lulu przenocować na Lwiej Skale, z powodu, że Simba był ranny, Hatua chciał być niego blisko, chciał mieć realną możliwość obrony króla. Padał deszcz, lecz Hatule to nie przeszkadzało, w gorszych warunkach musiał sypiać, gdy już miał drzemać zobaczył jak Zazu wlatuje panicznie do jaskini. Po chwili wyszedł rozwścieczony Simba. Nie wiedząc co tak naprawdę zrobić, Hatua spytał Simbę o co chodzi. Ten z wściekłością oznajmił, że Kiara uciekła, a na domiar złego atakują lwy ze Złej Ziemi. Hatua zwierza się Simbie, że to on jest odpowiedzialny za ucieczkę Kiary, jak Simba to usłyszał chciał rozerwać Hatuę na strzępy, nawet się zamachnął. Hatua tylko lekko nadstawił swoją głowę z pokorą. Jednak jedynie powiedział do Hatuy „zejdź mi z oczu”. Zrobił tak jak chciał, odszedł, ale zamierzał brać udział w walce. W czasie walki walczył z 5 lwic umożliwiają krótki, ale jednak odpoczynek, później dołączyły jeszcze 3 lwice, przez co sam nie dawał już rady. Wtedy pomogły mu lwice, którym dał czas na wytchnienie. Nawet lwioziemcy zaczęli wygrywać walkę po stronie Hatuy, lecz wtedy nastał pojedynek Ziry z Simbą. Gdy już mieli zadać sobie po ciosie drogę zastąpili im Kiara z Kovu. Gdy Hatua zobaczył, że Simba się uśmiechnął, stwierdził, że z jego strony wszystko i poszedł w kierunku domu. Pomimo, że był bardzo ciężko ranny cieszył się, w końcu sporo dobrego zrobił, „chyba” jak to miał w zwyczaju komentować. Gdy wrócił do swojej jaskini nie zastał tu Lulu. Jako jedna z nielicznych została, gdyż lada dzień spodziewała się młodych. Położył się i przymknął oczy. Gdy usłyszał ryk z Lwiej Skały też ryknął akceptując władców, lecz tak cicho, że on sam ledwo co usłyszał. „Odbębniłem co trza, teraz jedynie umierać.” Pomyślał, uśmiechnął się i przewrócił się na plecy, by móc w małej szczelinie spojrzeć w niebo. „Kiedy tam trafię?” Myślał. „Mam nadzieję, że niedługo. Ale zaraz… LULU! I MŁODE!” Zerwał się szybko, lecz jak szybko się zerwał, tak samo szybko runął na ziemię, był wyczerpany. „Nie mogę, nie teraz….” Zamknął oczy i usnął. Gdy się obudził zastał w swym domu nie tylko Lulu i Rafikiego opatrującego jego rany, ale również całą rodzinę królewską. „Nasz cichy bohater” Powiedział Simba dumnie patrząc na Hatuę. Hatua próbował wstać, lecz nie potrafił. Rafiki zmierzył go zimnym wzrokiem. „Ani mi się waż wstawać! Przez tydzień masz leżeć i się kurować!” Hatua chciał dyskutować, ale Simba przyznał pawianowi rację. Pomimo odczucia lekkiego upokorzenia Hatua zgodził się z nimi, lecz pochylił głowę. Simba zrozumiał, że ma przed sobą najlojalniejszego lwa w całej Lwiej Ziemi. Postanowił mu to wynagrodzić. Lecz jeszcze nie teraz.

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.