FANDOM


Gdy Kovu zjawił się w jaskini, kuśtykał za nim Leo. Na sciółce z mchu leżała Kiara, tuląca do siebie Sambo. Ojciec westchnął. Zawsze był taki dumny z synów, ale...Sambo prawie nie rósł. Wciąż wyglądał jak noworodek, podczas gdy Leoś i Haki były już w wieku ,,przedszkolnym".  On zaś cały czas był malutkim, pulchnym lwiątkiem, z postrzępionymi włoskami na łebku, krótkim ogienkiem i wielkimi oczami. Kovu spojrzał na niego przez chwilę z gniewem. To miał być przyszły król? Szybko odgonił od siebie te denerwujące myśli. ,,Wyrośnie na dużego lwa. będzie w porządku, będzie dobrze..."- powtarzał sobie w duszy. Jakby na przekór jego rozmyślaniom maluszek wybuchnął piskliwym płaczem. Matka podsunęła go nosem do swojego brzucha. Lewek natychmiast przestał się mazać, zamiast tego zaczął łapczywie ssać.  Kovu nachylił się nad nim. odruchowo skrzywił się z zażenowania, gdy ujrzał umazany mlekiem pyszczek swego najstarszego dziecka. Szybko jednak zwrócił się do młodej matki.             - Leosiowi nic nie jest, tylko to nadszarpnięte ucho już mu zostanie.                                                                                    Kiara zmierzyła lwiątko od stup do głów. nie była zła, bardziej zatroskana i zmartwiona, ale w jej spojrzeniu było coś, co zaniepokoiło i ojca, i syna. Jakby przerażenie i smutek zarazem.  Szybko się otrząsnęła.                                   - aaa...co z tym noworodkiem, którego znaleźliśmy?                                                                                                                 - Przyszła po niego Aba, ale nawet nie spytała, skąd go mamy. Zażądła po prostu, żeby go oddać.                                - Aba? królowa lwów wąwozu?                                                                                                                                                    -Ja też się zdziwiłem.                                                                                                     

Treści społeczności są dostępne na podstawie licencji CC-BY-SA , o ile nie zaznaczono inaczej.